We wcześniejszym wpisie dotyczącym zasad dobrego kodowania newsletterów opisaliśmy m.in. dlaczego tak ważne jest stosowanie atrybutów „alt” przypisanych do obrazka czy też „title” dla linka <a>. Opisaliśmy także co zrobić, gdy obrazki nie wyświetlają się poprawnie w wysyłanych przez nas newsletterach.

Dziś pora na kolejną dawkę użytecznej wiedzy. W tym wpisie skupimy się na problemach jakie mogą nas spotkać podczas kodowania newsletterów.

Codziennością programisty są sytuacje, w których wszystko wydaje się być prawidłowo zakodowane, a mimo to coś nie działa bądź działa w inny, nieoczekiwany sposób.
Szybkie sprawdzenie nawiasów i średników nie pomogło, więc co wtedy? Jest kilka często występujących sytuacji i kilka sprawdzonych sposobów…

Niebieskie linki
Bardzo często jest tak, że nasz podlinkowany tekst automatycznie przyjmuje odcień niebieski, mimo nadania mu innego koloru. Wówczas należy sprawdzić czy komórka, w której znajduje się link nie ma nadanego tego samego koloru dla tekstu. Jeśli oba kolory są identyczne, trzeba całkowicie usunąć ten z linka, bądź minimalnie zmienić jego numer np. zmieniając ostatnią cyfrę. Różnica w kolorach będzie niezauważalna, za to sprawi że będą one właściwie czytane przez wszystkich klientów pocztowych.

Marginesy i paddingi

marginesy w newsletterze

Możliwości jakie daje zastosowanie marginesów i paddingów są niestety niedostępne dla twórców newsletterów. W niektórych klientach pocztowych zastosowanie tych reguł daje oczekiwane efekty, ale są to sporadyczne przypadki. Trzeba znaleźć inne, bardziej uniwersalne rozwiązanie, a jest nim stosowanie dodatkowych komórek o szerokości marginesu jaki chcemy osiągnąć. Kolejnym sposobem jest zastosowanie atrybutu „cellpadding”. Należy jednak pamiętać, że można go użyć tylko wtedy gdy wartość odstępu z wszystkich czterech stron (top, right, bottom, left) ma być identyczna. Z uwagi na to, że nie da się zróżnicować tych wymiarów, ilość sytuacji, w których można wykorzystać tę opcję, znacznie się zmniejsza.

Rozjeżdżające się tabelki
Pomimo poprawności kodu, nasza tabela może przesuwać się na boki i przyjmować nieoczekiwane kształty. Okazuje się, że częstym błędem w takich sytuacjach jest nieprzestrzeganie takiej samej ilości komórek w poszczególnych wierszach w obrębie jednej tabeli. Rozwiązaniem jest zwiększenie ilości tabel bądź ich zagnieżdżanie.

Gdy newsletter nie wyświetla się w całości
Wyobraźmy sobie, że nasz zakodowany już newsletter testujemy w różnych klientach pocztowych i ku naszemu zaskoczeniu, wyświetla się coś w okolicach połowy całego newslettera.
Skąd to może wynikać?
Są dwa najczęstsze powody opisanej sytuacji. Pierwszy jest taki, że mail może być przeładowany kodem – zbyt duża ilość kodu i nieumiejętne jego stosowanie zwiększa wagę pliku i może powodować, że nie wyświetli się on w całości. Drugą przyczyną może być długość newslettera (długi newsletter wcale nie musi oznaczać, że jest nadmiernie obciążony kodem). Jeśli wysokość newslettera przekracza ok. 1700px, należy do podzielić na dwa odrębne wrappery. Ten prosty zabieg powinien rozwiązać problem.

Testy, testy i jeszcze raz testy

Praca programisty nie kończy się na zakodowaniu newslettera. Pozostaje do przeprowadzenia etap testów – jakże żmudny i monotonny, za to niejednokrotnie chroniący honor i dobre imię 🙂

testy newslettera

 

Zacznijmy więc sprawdzanie swojej pracy od literówek, ortografii i działania wszystkich podlinkowanych elementów. Równie banalne, co wymagające przypomnienia.

Warto też zoptymalizować wszystkie wykorzystane obrazki, bo jak pamiętamy z wcześniejszego akapitu, waga newslettera rzutuje na poprawność jego wyświetlania. Dobrym zwyczajem jest testowanie newslettera w wersji bez obrazków (m.in. chodzi o sprawdzenie „alt’ów”) oraz wyświetlanie wszelkich „title” (krótkich tekstów pokazujących się w dymkach po najechaniu kursorem na aktywny element).

Newslettery trzeba bezwzględnie przetestować w różnych klientach pocztowych i na różnych urządzeniach. Na szczęście wśród dobrodziejstw internetu można znaleźć narzędzia, które wyświetlają screeny wszelkich możliwych kombinacji. Tym sposobem zyskujemy trochę czasu, a przede wszystkim pewność bezbłędnie wykonanej pracy, ku zadowoleniu klientów i własnej satysfakcji 🙂

0 Comments

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*